Social
Kontakt:

Loża Erasmus Roterodamus erazmus.roterodamus@glcs.pl

Loża Jan Henryk Dąbrowski jan.henryk.dabrowski@glcs.pl

Loża Ul
lozaul@wp.pl

Grande Loge des Cultures et de la Spiritualité Polska ∴ Wielka Loża Kultur i Duchowości Polska | Koło
22849
post-template-default,single,single-post,postid-22849,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-3.3,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
 

Koło

Droga Siostro, Drogi Bracie,

 

Chciałbym dziś z Tobą odbyć podróż… po świecie geometrii… ale być może to tylko pozory. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak blisko można dotknąć duchowości rozważając o materii? Jak daleko może zaprowadzić nas ta podróż? W desce tej chciałbym odwiedzić z Tobą kilka interpretacji symbolicznych znaczeń koła, ale zacznijmy od podstaw.

 

Koło uważane jest za kształt doskonały. Figura ta nie ma ani początku, ani końca. Nie posiada też ani kierunku, ani orientacji. Magiczny krąg uzmysławia więc swym kształtem doskonałość i nieskończoność Absolutu. Warto rozumieć różnicę, między okręgiem a kołem. Okrąg jest tylko zbiorem punktów będących obwodem koła i wyznaczających jego granicę. Koło zawiera w sobie dodatkowo przestrzeń wewnątrz obwodu. Okrąg to nieskończoność, punkt to początek. Oba razem symbolizują absolut. Środek partycypuje we wszystkich płaszczyznach bytu. Absolut można interpretować, jako postać, w której zawiera się słowo, słowo, które jest oświadczeniem i wyrażeniem bytu i życia. Krąg zamyka się sam w sobie i to sprawia, że jest symbolem jedności i doskonałości.

 

Często postrzega się go, jako wyraz harmonii wszystkich sił duchowych. Cofnijmy się jednak wspólnie w czasie, o setki lat, w otchłań wieków średnich… Pozwól potowarzyszyć mi w tej podróży. Rozważań o symbolice koła nie sposób rozpocząć bez odniesienia się do symboliki budowniczych średniowiecznych katedr. Wszak uważamy się za ich duchowych spadkobierców.

 

e38433efef1092cae9a200625ea61a82Podstawowe założenie w średniowiecznym obrazie świata o istnieniu matematycznego porządku we wszechświecie, zadecydowało o wyjątkowym podejściu do geometrii. Geometria, podstawa średniowiecznej architektury, aż do czasów nowożytnych uważana była za naukę świętą. Bóg był Wielkim Geometrą i jego koncepcja inspirowała architektów. Działania budowniczych podporządkowane były wyższym celom. Obróbka surowego materiału, cudowny porządek wyłaniający się z chaosu za pośrednictwem geometrii, dawały mistrzom gotyckich katedr poczucie przedłużania boskiego dzieła stworzenia. Bóg Geometra kreśli cyrklem koło. Koło wyróżnia się spośród innych figur geometrycznych doskonałością – wszystkie punkty pozostają w tej samej relacji w stosunku do centrum. Św. Augustyn pisał: „Bóg jest jak koło, którego środek może być wszędzie, a obwód nigdzie”. Stąd wszystko co materialne brało swój początek z koła i każdą konstrukcję średniowiecza wyprowadzano z koła. Podstawowe figury geometryczne biorące udział w geometrycznych konstrukcjach – trójkąt równoboczny, kwadrat, sześciokąt, ośmiokąt foremny, rysowano w oparciu o okręgi.Koło i kwadrat są symbolami pierwotnymi, które można interpretować w różnych wymiarach. W porządku metafizycznym wyobrażają boską Doskonałość. Nieograniczona Jedność, Nieskończoność podobnie jak koło bez początku i końca, Niezmienność i Wieczność, której obrazem jest „stabilny” kwadrat. W sensie kosmologicznym koło jest formą Nieba, kwadrat, najdoskonalszy wielokąt o czterech bokach odnosi się do Ziemi i nawiązuje do fizycznego świata materialnego. Niezwykle proste, harmonijne połączenie kwadratu i koła – kwadrat wpisany w koło nie musi być tylko zwykłą, estetyczną kombinacją geometrycznych figur. To głęboki wyraz prawdy o człowieku i kosmosie, ich wzajemnych relacjach. Ta prosta geometryczna forma odzwierciedla obecność boskiego pierwiastka we wszystkim, co jest związane z Ziemią i człowiekiem. Koło – instrument boskiego działania, reguluje ziemskie życie. „Ziemia jest w pewnym sensie „nieruchoma”, pasywna i „wydana” na działanie Nieba. Idealny okrąg stworzony ręką natury nie występuje. Tak samo zresztą, jak nie istnieje taki wytworzony ręką człowieka, gdyż jest tylko, albo aż, ideą.

 

Wydawałoby się, cóż prostszego, niż skonstruować cyrkiel i narysować koło? Wystarczy wszak kawałek linki zakotwiczonej w punkcie, by zatoczyć nią w miarę zgrabny okrąg, ale to właśnie koło uznano za jedno z najbardziej przełomowych odkryć ludzkości. By powstało koło, ktoś jednak musiał wymyślić wpierw cyrkiel. Jak wyglądał ten pierwszy, nie dowiemy się pewnie nigdy. Krąg wyznacza świętą przestrzeń, oddzielając sacrum od profanum, granicę pomiędzy świadomością i nieświadomością. Jest tworem energetycznym, namacalną konstrukcją możliwą do empirycznego odczucia i doświadczenia. Według dawnej tradycji Mistrz Loży podczas otwarcia prac rysował na ziemi „długi kwadrat” wraz z podstawowymi symbolami stopnia i zmazywał go w trakcie ich zamknięcia. Oswald Wirth dopatruje się w tym rysunku „ekwiwalentu magicznego kręgu służącego do inwokacji przeniesionego do loży”. Mircéa Eliade uważa, że służy on do stworzenia „Świętej Przestrzeni”, a Jules Boucher, że długi kwadrat musi być prostokątem o stosunku boków zgodnym ze złotym podziałem (1,618…), fundamentem budowy katedr. Koło jest często spotykanym w wielu kultach symbolem solarnym (symbolem słońca). Manfred Lurker (niemiecki badacz symboli) zauważa, że „zamknięte, zaokrąglone ze wszystkich stron koło jest widzialnym wyrazem tęsknoty człowieka do ujarzmienia chaosu oraz uświęcenia czasu i przestrzeni, aby samemu stać się świętym, doskonałym i tym sposobem osiągnąć zgodność z boskim porządkiem, z rządzącą wszechświatem harmonią.

 

Guido Cagnacci, Allegoria della vita umana

Guido Cagnacci, Allegoria della vita umana

W ujęciu alchemicznym koło symbolizowało wieczność, nieskończoność, ale również było symbolem mikrokosmosu. Koło Słońca obraca się i wyznacza ścieżkę wokół okręgu nieba, którą podążają dzień i noc. Tak samo następują po sobie życie i śmierć. To jest właśnie wielka zasada magicznego koła życia, koła odradzania się i przeznaczenia. Szczególnym symbolem Wielkiego Dzieła jest Uroboros, Wąż kształtujący Okrąg, który bez przerwy pożera samego siebie i odradza się z siebie. Okrąg, który jest formowany przez Węża, daje nam wskazówkę do natury i operacji Wielkiego Dzieła.Wyraża jedność duchową i fizyczną wszechrzeczy, która nigdy nie zaniknie i będzie trwać w nieskończoność w formie ciągłej destrukcji i odradzania się. Urobor pierwotnie był symbolem rzeki, jaka miała opływać Ziemię, nie mającej źródeł, ani ujścia, do której wlewały się wody wszystkich rzek i mórz na świecie. Jest symbolem nieskończoności, wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw. Gryzący własny ogon wąż wskazuje, że koniec w procesie wiecznego powtarzania odpowiada początkowi. W symbolice alchemicznej urobor to symbol zamkniętego, stale się powtarzającego procesu przemiany materii – procesu, który w formie faz podgrzewania, parowania, chłodzenia i kondensacji cieczy ma prowadzić do sublimacji substancji. Urobor to odpowiednik kamienia filozoficznego. W wolnomularstwie symboliczny proces transformacji w kierunku perfekcji opisany jest w następujący sposób: Duchowy cyrkiel przynosi prawo z niebios do świata na dole. Idealna unia jest perfekcyjną równowagą i symbolem perfekcyjnego człowieka. Dawni magowie postrzegali magiczny krąg, jako ważną część rytuału i przywiązywali wielką wagę do właściwego i dokładnego nakreślenia go. Bardzo ważne było to, aby krąg był cały i nie występowały w nim żadne przerwy. Przebywać w kręgu znaczyło tyle, co być na świecie żywym i bezpiecznym. Bracie, Siostro, spójrz proszę na sznur z węzłami okrążający naszą Świątynię. Znajduje się na nim 12 węzłów w kształcie poziomych ósemek podobnych do matematycznego znaku nieskończoności, to „Jeziora Miłości”. Sznur na który właśnie patrzysz przypomina również sznur Wolnomularzy Operatywnych, który służył do wytyczenia „Kosmicznej Ramy” świętych budynków. Jednak okrąg z zasady jest zamknięty, nie ma żadnej przerwy, a sznur otaczający świątynię nie – jego końce spoczywają przy kolumnach… Niektórzy jednak interpretują, że drzwi Świątyni domykają ten krąg, który odpowiada kręgowi magicznemu w Goecji. Interpretacje są różne, jak różne spojrzenie na Świat. Moim zdaniem najważniejsza jest duchowość i prawdziwe wewnętrzne intencje. Można się spierać o szczegóły, ale gdy więzi braterskie rozmijają się z deklaracjami, nawet najważniejsze symbole nic tu nie dadzą i staną się pustymi, aczkolwiek ładnymi znakami. Jeziora Miłości przywołują na myśl społeczność Braci i Sióstr zaangażowanych we wspólne działanie. Mam tu na myśli coś więcej, niż wewnątrz lożową wspólnotę. Wolny Mularz to człowiek wolny i dobrych obyczajów, a łańcuch braterski obejmuje wszystkich wolnomularzy bez podziału na obediencję. Czy to nie tu właśnie tkwi, a bynajmniej może tkwić owa magia związku duchowości z materią? Świątynię wolnomularską uznaje się tradycyjnie za budowlę sakralną. Zaaranżowana jest zgodnie z porządkiem kosmicznym i odzwierciedla Wszechświat. Już za parę chwil, gdy zbliżać się będzie północ, staniemy w braterskim kręgu. Potraktujmy go, jako weryfikację własnych intencji i samych siebie! Czy potrafimy rzeczywiście i na prawdę dać bezinteresownie braterską miłość bratu lub siostrze stojącej obok tak samo jak bratu i siostrze z sąsiedniej loży? Czy krążąca energia mnie buduje, czy może zubaża? Łańcuch jedności w sposób symboliczny wskazuje na czym powinna się opierać wspólnota ludzka – na nieprzerwanych i głębokich relacjach i pełnym zaufaniu. Jednoczy Wolnomularzy poza czasem i przestrzenią. Ręce połączone w Łańcuchu są fundamentem trwałości i braterstwa, które winny królować na ziemi. Pamiętasz, że w naszym Rycie neofita otrzymuje Duże Światło właśnie w takim kręgu?

 

Każdy Wolnomularz stanowi narzędzie transmisji, które symbolizuje życie i twórczą energię, wspólnotę myśli i serca. Energia ta rozchodzi się po wszystkich ogniwach, a każdego uczestnika napełnia potencjałem, który wytwarza się, gdy jednostki jednoczą się w Łańcuchu. Według Wolnomularskiego Ideału, dzięki tej czynności oddech każdego uczestnika powinien się przekształcić w jeden oddech przypominający pierwsze tchnienie. W pewnym starym wierszu czytamy, że Łańcuch jest „niekończącym się ruchem” i „że ciągle potrzebne są nowe ogniwa, aby go udoskonalać”. Trwałość Łańcucha zależy jednak od wytrzymałości i intencji jego poszczególnych ogniw.

 

Aż chciałoby się zaśpiewać znaną zapewne każdemu piosenkę:

 

Ogniska już dogasa blask,
braterski splećmy krąg,
w wieczornej ciszy, w świetle gwiazd
ostatni uścisk rąk.
Kto raz przyjaźni poznał moc,
nie będzie trwonić słów.

Rzekłem…

 

Albert M.

Warszawa, 18.04.6015

Brak komentarzy

Dodaj komentarz