Marcel Laurent - Nie pozostawiajmy nikogo na skraju drogi « Grande Loge des Cultures et de la Spiritualité Polska ∴ Wielka Loża Kultur i Duchowości Polska
24571
post-template-default,single,single-post,postid-24571,single-format-standard,theme-hazel,hazel-core-1.0.5,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-4.7,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive
 
Good samaritan inspired by William Turner

Marcel Laurent – Nie pozostawiajmy nikogo na skraju drogi

Drogie Siostry, Drodzy Bracia, Drodzy Towarzysze duchowej drogi,

U progu tego letniego okresu pragnę zwrócić się do każdej i każdego z Was nie poprzez klasyczny artykuł wstępny, lecz kilkoma słowami płynącymi z braterstwa, wdzięczności, uznania i nadziei.

Miniony rok masoński był bogaty w prace, spotkania, zaangażowanie i wspólnie przeżywaną wierność naszym ideałom. Od każdego z nas wymagał obecności, umiejętności słuchania, roztropności, a niekiedy także cichego, niewidocznego wysiłku.

Pragnę Wam za to z całego serca podziękować.

Chciałbym również podkreślić piękny sukces naszego seminarium, które odbyło się 5 i 6 czerwca 2026 roku. Dzięki wysokiemu poziomowi wymiany myśli, głębi wygłoszonych wystąpień oraz duchowi braterstwa, który towarzyszył wszystkim uczestnikom, wydarzenie to ukazało, że Najwyższa Rada Kultur i Duchowości Francji pozostaje żywym miejscem poszukiwania, przekazu i duchowego wzrastania.

Po raz kolejny przekonaliśmy się, że słowo masońskie nie jest jedynie słowem wypowiedzianym ani zapisanym w księgach. Jest ono słowem wspólnie przeżywanym, składanym w sercach i przeznaczonym do wydawania owoców.

Po czasie pracy nadchodzi czas odpoczynku. Nie jest to ucieczka, zapomnienie ani rozluźnienie ducha. Jest to konieczny oddech. Jest to płodne milczenie, w którym człowiek ponownie odnajduje samego siebie, serce odzyskuje pokój, a otrzymane światło rozjaśnia całe nasze istnienie.

Życzę Wam zatem, abyście w pełni wykorzystali ten letni czas na odnowienie sił, spotkanie z bliskimi, kontemplację piękna świata, doświadczenie pokoju płynącego z wolniejszego rytmu dni i abyście powrócili do pracy masońskiej z sercem przepełnionym radością, dobrocią, szczęściem i miłością. Miłością do naszych Braci i Sióstr w człowieczeństwie. Miłością do naszych Braci i Sióstr Wielkiej Loży Kultur i Duchowości. Miłością do wszystkich tych, którzy pracują w naszej Najwyższej Radzie.

Jeżeli korzystamy z czasu odpoczynku, aby myśleć o innych, powinniśmy rozpocząć od spojrzenia na samych siebie. W tym letnim okresie są bowiem tacy, którzy pozostają samotni, doświadczeni cierpieniem, chorzy, pełni niepokoju, osłabieni lub po prostu pogrążeni w milczeniu. Do nas należy troska o to, aby nie pozostawić nikogo na skraju drogi.

Telefon. Odwiedziny. Krótka wiadomość. Drobny, dyskretny gest. Niekiedy właśnie one przywracają drugiemu człowiekowi najcenniejszą cząstkę światła.

Braterstwo nie mierzy się jedynie wielkością naszych prac. Objawia się również w tych prostych gestach, które podnoszą, ogrzewają serca i towarzyszą drugiemu człowiekowi. Dobroczynność i solidarność nie są ozdobą naszego masońskiego zaangażowania. Stanowią jego bijące serce. Nie wyróżniają nas z powodu pychy, lecz z racji wewnętrznego wymagania — troski o słuchanie, szacunek, życzliwość i konkretną wzajemną pomoc. To, co otrzymujemy w naszych Świątyniach, powinno naturalnie przedłużać się w codziennym życiu. To, nad czym rozważamy pod sklepieniem usianym gwiazdami, powinno stawać się uważną obecnością wobec każdego człowieka.

W tym miejscu może nam towarzyszyć indyjska opowieść mądrości, znana pod tytułem „Pęknięte naczynie”.

„Pewien nosiwoda codziennie chodził nad rzekę z dwoma dzbanami zawieszonymi na ramionach. Jeden z nich był doskonały i zachowywał całą wodę. Drugi był pęknięty i każdego wieczoru docierał do celu jedynie do połowy pełny. Zawstydzony swoją niedoskonałością, pęknięty dzban ubolewał, że nie potrafi właściwie wypełnić swojego zadania. Wówczas nosiwoda powiedział mu: «Spójrz na drogę». Dzban zauważył, że po stronie, z której wyciekała woda, wyrosły kwiaty. To, co uważał za stratę, stało się źródłem płodności.”

To, co uważał za swoją słabość, uczyniło drogę piękniejszą. Obyśmy również my potrafili rozsiewać dobro w podobny sposób. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że dajemy niewiele. Nawet wtedy, gdy czujemy się niedoskonali, zmęczeni lub niepełni. Jedno właściwe słowo. Jeden braterski gest. Jedno szczere wysłuchanie. To wszystko może sprawić, że droga drugiego człowieka zakwitnie.

Niech zatem to lato będzie dla Was czasem odpoczynku, wewnętrznego światła i autentycznie przeżywanego braterstwa. Niech każdy odnajdzie siły, nie odwracając się od troski o bliźniego. Niech każdy powróci po wakacjach bardziej wolny, bardziej pogodny i bardziej gotowy do własnej budowy wewnętrznej oraz do wspólnego wznoszenia naszego dzieła.

Z braterskim pozdrowieniem oraz życzeniami wspaniałego wypoczynku dla każdego z Was.

Marcel LAURENT

Najpotężniejszy Suwerenny Wielki Komandor
Najwyższej Rady Kultur i Duchowości Francji

No Comments

Post a Comment